piątek, 20 czerwca 2014

Zakupy, zakupy, zakupy....

Pojechałam dziś do IKEi na zakupy. Miałam kupić karnisze. Kupiłam formę na tartę z wyciąganym dnem!! Od już bardzo długiego czasu chciałam taką mieć, ale te które widziałam nie podobały mi się (bo były dość tandetnie zrobione). Ta forma na tartę jest perfekcyjnie piękna :) Czerwona z zewnątrz, a teflonowo srebrna w środku :) Yay! Nie mogę się doczekać próby... Miała być jutro z quiche lorraine ale nabrałam ochoty na prawdziwie australijskie hamburgery, więc do niedzieli co najmniej przyjdzie jej czekać :)
Ach!! I w Biedronce kupiłam sobie formę do pieczenia bagietek!!!! YAY!!!!! *.* Wypróbuję jutro i Wam powiem. :-)


P.S. Karnisze też kupiłam :P

czwartek, 19 czerwca 2014

Muzyka do gotowania

Dodałam nową stronę u góry z lewej strony: Muzyka do gotowania. Będę tam publikować muzykę przy której gotuję :) Bo nie ma gotowania bez odpowiedniego podkładu muzycznego! :)

The Science of Baking: w drodze do idealnego placka - 2. drożdże

W części drugiej naszego cyklu poświęconego tajnikom kuchennym bardzo krótko przyjrzymy się drożdżom.  Wszyscy wam pewnie nie raz mówili,  że ciasto drożdżowe jest bardzo trudne i łatwo da się nie zepsuć - nie wiem.  Właśnie dyskutowałam z Mamą o tym co trzeba zrobić żeby wyszedł nam zakalec i nie udało nam się wymyślić takiego błędu, który spowodowałby katastrofę. Nie wierzę w fazy księżyca czy miesiąca na pieczenie placka drożdżowego - zabobony, ot co! 

środa, 18 czerwca 2014

Nie jestem wegetarianką, ale....

Nie lubię mięsa. Nie w smaku, smak jest ok, bywa, że nawet wspaniały,  smak lubię.  Problem pojawia się gdy muszę je przygotować.... nie to że nie umiem, umiem, ale bardzo nie lubię faktury mięsa,  nie lubię go dotykać i wycinać żyłek tłuszczu. Horrorem dla mnie są udka z kurczaka, a cała kura w ogóle odpada (no chyba, że nie mam wyjścia...). O! lubię mięso mielone... Mięso mielone nie wymaga pracy,  a co za tym idzie zbyt dużej ilości macania go ;-) W moim domu bardzo rzadko je się mięso jeśli to tylko podlega mojej decyzji.  Na szczęście nie ma nikogo kto by się sprzeciwiał takiemu stanowi rzeczy... bo nie wiem co by było :-P 

Bardzo często za to mamy makaron. Różnego rodzaju z różnymi sosami. Dziś zaprezentuję Wam przepis na pierwszą Lasagne wegetariańską (druga jest w prawdzie nie do końca wegetariańska,  ale o tym kiedy indziej :-))

Jesienne ciasto dyniowe, czyli Mistrzostwa Świata w Brazylii trwają

Lodowe ciasto dyniowe upiekłam prawie dwa tygodnie temu (w piątek) na pocieszenie, choć już nie pamiętam dlaczego miałam zły humor... A, że teraz w czasie Mistrzostw Świata nie mam aż tyle czasu na kulinarne rewolucje, więc po kolei będę pisała o pysznych rzeczach, które zrobiłam już jakiś czas temu, a nie opublikowałam, bo... nie. 

wtorek, 17 czerwca 2014

Sałatkowy zawrót głowy cześć dalsza

Pogoda ciągle nam sprzyja na grilla, więc i grillowych przepisów nie dość :-) Jak już wspominałam mięsna cześć (+rozpalanie grilla) nie są moją najmocniejszą stroną (choć nie omieszkam się z nimi także zmierzyć sooner than later)... ale sałatki to chyba mocna strona każdego, nawet laika! Dzisiejsza sałatka jest bardzo zaskakująca tak w smaku jak i w składzie.  Po przeczytaniu pewnie stwierdzicie,  że aa aaa to nie może być dobreA jednak jest ona wspaniała w smaku, bardzo prosta i idealna jako dodatek do mięs i ryb!
Suma summarum niech nie zniechęca Was dziwny skład i ogólna niechęć do pietruszki, bo ta sałatka (surówka?) jest wspaniała w smaku!!

Szpinakowa zieleń

Ten post dedykuję w całości Eunice, która prosiła mnie o przepisy na szpinak :) To jest mój ostatnio ulubiony przepis szpinakowy, bo jest lekki i wiosenny (letni? chyba letni, biorąc pod uwagę panującą temperaturę :)
Szpinak jest super warzywem, można go jeść ugotowany i na surowo, mrożony też jest dobry, nie traci koloru pod wpływem obróbki termicznej i zawiera wiele witamin, co jest niesamowicie istotne! Nie. Hodowcy szpinaku nie zapłacili mi za reklamę :) Po wielu latach głębokiej nienawiści do tego warzywa odkryłam jego dobrą stronę i moje uwielbienie jest ogromne! Tak ogromne, że podczas rocznego pobytu w Leon w Hiszpanii co najmniej raz w tygodniu jadłam makaron ze szpinakiem (także dlatego, że było to najtańsze danie :)).