Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffiny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 listopada 2014

Muffinki Mokka

Czy opowiadałam Wam już, że wraz ze znajomymi zdecydowaliśmy się zorganizować sobie prywatną wersję takiego programu TV, gdzie różni ludzie odwiedzają się w domach, gotują dla siebie, a potem wystawiają oceny (nie wiem jak się nazywa, bo nie oglądam reality shows, pomysł był znajomych, nam się spodobał, więc już nie wnikałam w szczegóły)? 
My nie wystawiamy sobie ocen i nie zwiedzamy domów (w końcu nie pierwsze raz jesteśmy u siebie), a jemy dobre rzeczy i gramy w gry planszowe (które uwielbiam!!!!!!!!!!). Na spotkanie u nas zdecydowałam się przygotować paelle z kurczakiem i krewetkami (przepisu nie będzie na razie, bo zapomniałam zrobić zdjęć :/), a na deser muffinki kawowo-czekoladowe. Wszystko wyszło pysznie (mam nadzieję)! 

niedziela, 5 października 2014

Muffinki z tzw. miękkimi polskimi owocami, tj.: z malinami, choć borówka amerykańska będzie także idealna

Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, że tak haniebnie zaniedbałam tego bloga przez ostatni miesiąc, tylko fakt, że pisałam opowiadania na dwa konkursy literackie i  bardzo dużo czasu zajmowało mi to, plus później edycja tekstów i na koniec jeszcze trzeba wysłać i się stresować. Do tego jeszcze cały czas piszę moją książkę, a standardowe obowiązki domowe też zabierają trochę czasu. W każdym bądź razie - przepraszam! Nie mogę obiecać, że to się nie powtórzy, ale postaram się, żeby takie wypadki nie następowały zbyt często.
Koniec września i początek października jest takim okresem, kiedy jeszcze mamy dobre polskie tzw. miękkie owoce, ale już pojawiają się także południowe cytrusy. Dzisiejszy przepis jest jednym właśnie z tych, który ten czas potrafi idealnie wykorzystać. Ciasto na bazie pomarańczy jest wspaniałe, delikatne, rozpływające się w ustach, a kwaskowatość owoców dodaje tylko muffinkom uroku.



wtorek, 8 lipca 2014

Kolorowe muffinki, czyli co piec gdy na dworze jest gorąco

Ufff... tak gorąco! Wspaniale! Uwielbiam lato i uwielbiam upały. Taka pogoda jaka była te ostatnie kilka dni to moja ulubiona pogoda, do pełni szczęścia brakuje mi tylko morza i plaży. Jednak jak się nie ma co się lubi to się lub co się ma :D Można cały dzień (jak się nie pracuje :P) spędzić w ogródku, a do ogródkowego lenistwa potrzebny jest odpowiedni prowiant. Słodkości nie są może optymalnym pożywieniem, ale whatever! 
Muffiny, które dziś Wam zaproponuję chodziły za mną już od dłuższego czasu... od kiedy znalazłam przepis na tort dla M. i w rogu było zdjęcie tych uroczych babeczek. Moje polane są lukrem, bo 30 stopni, pluch chciałam wypróbować fioletowy barwnik, którego moc jest wielka! Sypnęłam szczyptę, a lukier przybrał kolor bardzo ciemno fioletowy...
Muffiny są chyba najprostszym do przygotowania słodkim poczęstunkiem - wystarczy wieszać, i to nie za bardzo, żeby nie były zbite, i gotowe! W tych utrudnieniem drobnym jest kwestia kolorowości - trzeba tak posypkę wymieszać, aby się nie rozpuściła. Poza tym trzask! prask! i gotowe :)
Dziś taki króciutki wstęp, bo śpieszę się jak mogę, aby na mecz zdążyć, a jeszcze truskawki na dole czekają :)