W czasie mojego pierwszego pobytu a Hiszpanii, gdy przez rok mieszkałam w Leon tak się zdarzyło, że przez pół mieszkałam z Katriną z Australii. Niesamowita dziewczyna! Zawsze w dobrym humorze, zawsze chętna do pomocy... do końca życia będę pamiętać jak wróciłam z imprezy (ok 5 rano) i Katrina, wróciwszy wcześniej, siedziała u siebie w pokoju (który miała obok łazienki) i jakoś tak zaczęłyśmy rozmawiać: ja ciągle w kurtce, ona w spodniach z pidżamy i staniku. Siedziałyśmy chyba do 8 rano i gadałyśmy :) W każdym razie, pewnego wieczoru Katrina postanowiła zrobić nam kolację i właśnie poczęstowała nam burgerami takimi jak robi jej mama. Jako, że tak Katrina, jak i jej mama, mieszkają w Australii to wmawiam sobie, że właśnie takie burgery są najbardziej typowymi burgerami australijskimi. Nigdy nie poszukiwałam innego przepisu, bo te uwielbiam, ubóstwiam, jestem nimi zachwycona! Nie jest to, broń boże, dietetyczne jedzenie, ale chyba czasem warto sobie pozwolić na taką rozpustę!
