Wiecie jak to jest, gdy macie na coś bardzo, bardzo, bardzo ochotę i już kiedyś jedliście wyrób gotowy i nie smakował wam, aż tak bardzo, ale jesteście przekonani, że gdyby zrobić to danie samemu na pewno byłoby genialne? Ja mam tak z focaccią z oliwkami. Pierwszy raz próbowałam ją w Hiszpanii, więc stwierdziłam, że nie powinno to determinować tej potrawy jako średnio dobrej. Drugi raz jadłam focaccię w Gliwicach i już było lepiej, ale byłam (i jestem) przekonana, że da się ją zrobić jeszcze lepiej. Przeszukałam różnego rodzaju włoskie książki kucharskie oraz internet w kilku językach i stworzyłam własny przepis, bazując naturalnie na tym co przeczytałam w innych miejscach. Nie bójcie się ciągle jest to włoska focaccia... nie jest to najbardziej skomplikowana rzecz na świecie, więc modyfikacje nie wpływają na jej jakość.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 września 2014
czwartek, 5 czerwca 2014
Cebulowy zawrót głowy
Pogoda nas nie rozpieszcza... to jest fakt. Dziś rano obudziłam się do pięknego słońca (co zaowocowało wpisem o poprawie pogody), a do teraz były tu już 3 ulewy... i jedna mini burza. Nie wiem co mam myśleć, ale takie zachwianie pogodowe każe mi zawsze wątpić w to, że kiedykolwiek będzie lato. Nawet moje zioła na parapecie nie chcą tak dziarsko rosnąć jak zwykle... Teraz siedzę pod kołdrą i zastanawiam się czy przepis na pożywną i krzepiącą Włoską zupę cebulową to jest to o czym powinnam pisać. W zanadrzu mam dla was przepis na wspaniałe brytyjskie sconsy oraz 2 rodzaje dżemów, które wczoraj robiłam...
Skłaniam się ku zupie, bo właśnie całkiem niedawno ją zjadłam i przepełniona radością i zachwytem nad jej smakiem nie mogę się doczekać, żeby podzielić się serketem jej przygotowania.
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Moje chlebowe przygody - część I: Chleb drożdżowy z pesto
Od niepamiętnych czasów poszukuję przepisu na chleb idealny. Jeśli miałabym być całkiem szczera nie jestem właściwie pewna czym dla mnie jest chleb idealny, więc, tak jak z poszukiwaniem pracy: nieumiejętność sprecyzowania celu utrudnia poszukiwania. Jedno jest pewne: całodniowe oczekiwanie, skomplikowany proces twórczy i nieprzeciętnie duża ilość gotowego produktu zniechęcają mnie!
Miałam kiedyś przepis na całkiem dobry chleb z ziarnami na zakwasie. Nawet czas przygotowania i pieczenia nie był zaporowy. Problemy z tym przepisem były dwa: 1) każdorazowo wychodziły 3 duże bochenki, czego nawet, wtedy 5 osobowa, moja rodzina nie była w stanie zjeść (chleb po 2 dniach robił się twardy i niesmaczny - jak każdy chleb z piekarni); 2) zakwas trzeba było "odświeżać" co, co najmniej, tydzień ("odświeżać" czyt. wymieszać ten przechowywany w lodówce z nową porcją ciasta chlebowego). Jedzenie tego chleb, o dość specyficznym smaku, w takiej ilości w jakiej wymagał tego proces twórczy było ciężkim wyzwaniem i chyba po 4 miesiącach daliśmy sobie spokój, plus byliśmy już nim strasznie znudzeni.
![]() |
| Chleb z "żeliwnego garnka" |
Subskrybuj:
Posty (Atom)

