Jest sprawą powszechnie znaną, że na weekend bez odpowiedniej "wałówki" wyjechać nie można. Szczególnie jeśli miejscem docelowym jest chata na końcu świata w górach. W takim właśnie miejscu spędziłam długi weekend sierpniowy. Może hacjenda w której byliśmy nie jest tak do końca na końcu świata, ale wystarczająco daleko od cywilizacji, żeby odpowiednia aprowizacja była uzasadniona, wszak nikomu do głowy by nie przyszło w sobotę rano biec godzinę na dół do "centrum" po świeże pieczywo, czy ciasto (nie wspominając o tym, że potem, tak bez śniadania, trzeba wdrapać się z powrotem do góry...).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez glutenu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez glutenu. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 sierpnia 2014
poniedziałek, 28 lipca 2014
Gluten-free Oh Cooking
Nie mam żadnej alergii pokarmowej. Na szczęście! Wyobrażacie sobie co by to było gdybym miała nietolerancję np. laktozy, albo tego nieszczęsnego glutenu?! Ja nie! Nie to, żebym nie wiedziała o istnieniu takich przypadłości - w końcu w Leon moja współlokatorka Katrina cierpiała właśnie na glutenową nietolerancję, ale nigdy nie zaprzątały one zanadto mojej głowy, a już na pewno nie zastanawiałam się nad smacznymi potrawami, które byłyby pozbawione właśnie glutenu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
