Gdy jestem w złym humorze nie ma aż tylu rzeczy, które są w stanie mi go poprawić (a już pytanie co mi jest i dlaczego jestem zła ma skutek przeciwny do zamierzanego!). Na czele listy poprawiaczy humoru znajduje się czekolada, a już absolutnym hitem jest czekolada w połączeniu z paluszkami (precelkami) i coca-colą! Nie ma lepszego lekarstwa na chandrę! Wada tego sposobu polega na tym, że albo trzeba mieć sklep blisko domu, albo zawsze czekoladę w kredensie... Jest też inny sposób na pozyskanie trochę glukozy z magnezem, a mianowicie upieczenie ciasta czekoladowego. Jest na takie ciasto wiele przepisów: z bardziej lub mniej czekoladowym efektem, ale skoro nie mamy czekolady, że zjeść ją samą to tym bardziej nie mamy jej tyle, aby wepchać ją do ciasta, prawda? Irytująca niezmiernie jest taka sytuacja! A, że sklepu nietu to musimy czymś super czekoladowe ciasto zastąpić i tu już nie ma lepszego sposobu niż tradycyjne (mniej lub bardziej) brownie, czyli murzynek, gdzie z powodzeniem używamy kakao. Przepis, który mam dziś dla Was jest prosty jak zagotowanie wody, szybki i niezawodny. Będzie także doskonałym podkładem pod krem i galaretkę, jeśli chcemy pójść w bardziej fancy wersję. To co? Zły humor was gnębi? Do dzieła!!
Ach! Zdjęcie pochodzi z konkursu, w którym brałam udział, i ma przedstawiać czapkę Sherlocka Holmesa :)
