Chyba nie ma osoby, która nie lubiłaby wakacji. Czy to zimowych czy letnich. Tak jak zimowe ferie kojarzą nam się z górami i grzanym winem, tak letnie to zimne piwo i słońce. Sceneria letniego wypoczynku jest dowolna, choć z pewnym ukierunkowaniem na morze i plażę. Jeśli pomyśleć o wakacjach z biurem podróży to przeważnie od razu nasuwają nam się dwie destynacje: Egipt i Grecja. Nie byłam ani tu, ani tu, ponad to do Egiptu się nie wybieram, a gdybym miała dowolną ilość gotówki to wybrałabym się raczej na Bora Bora (bo mam takie marzenie o wakacjach w tych domkach co na wodzie stoją... ach! Jak już będę sławna i bogata to pojadę! Nie wiem jak to wygląda na prawdę, ale wyobrażam sobie, że wstaję rano i siup do wody!), niż do Grecji, choć kiedyś do Grecji chciałabym pojechać w końcu to jedna z kolebek naszej kultury.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sos beszamelowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sos beszamelowy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 3 sierpnia 2014
The Science of Cooking: sos beszamelowy
Bez większych wstępów najprostszy przepis na sos beszamelowy.
Będą Wam potrzebne:
- łyżka margaryny,
- łyżka mąki,
- kostka rosołowa /ewentualnie/ lub sól, pieprz
- ok. 1/2 l mleka, lub więcej jeśli dużo sosu potrzebujecie, ale wtedy zwiększcie ilość mąki i margaryny trochę
- gałka muszkatołowa
Przygotowujemy sos beszamelowy na wolnym ogniu: topimy margarynę, a następnie rozpuszczamy w niej kostkę rosołową (można opuścić ten etap, jeśli ze względów zdrowotnych lub/i ideowych nie używamy rosołu w kostkach; w takim wypadku gotowy sos beszamelowy należy doprawić solą i pieprzem). Dodajemy łyżkę mąki i chwilkę podsmażamy, aby spęczniała. Kolejno, przy pomocy trzepaczki, rozprowadzamy mąkę w mleku, tzn.: do garnka z podsmażoną mąką po trochu wlewamy mleko i intensywnie mieszamy trzepaczką, aby pozbyć się grudek. Postępujemy tak, aż zużyjemy całe mleko, lub powstanie pożądana przez nas ilość sosu. Całość zagotowujemy i doprawiamy gałką muszkatołową.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
