Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto drożdżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto drożdżowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 lipca 2014

O tym, dlaczego ciasto drożdżowe to risky business, gdy na dworze 30 st.

Ciekawe ile w tym roku lato potrwa? Jak myślicie?  Czy na długi weekend sierpniowy będzie pogoda? Ja mam nadzieję, że tak, bo mam plany. Niezbyt ambitne ale zawsze to plany (chyba, że dostanę pracę w Londynie - w takim wypadku plany są inne, ale także na wyspach życzyłabym sobie przyzwoitej pogody :-)
Nie opublikowałam nic od jakiegoś czasu z prostego powodu: przy tej temperaturze nie tylko ciasto drożdżowe nie chce współpracować - mój mózg niestety nie zachowuje się wiele lepiej :P W skrócie jeśli jest za zimno ciasto drożdżowe nie wyrośnie, natomiast jeśli jest za ciepło będzie się rozpuszczać (trochę). Z dwojga złego chyba lepiej, że rośnie i nie chce współpracować jeśli chodzi o, hmm, wizualną część, niż jeśli nie rośnie i jest twarde po upieczeniu.
Jako, że jak wspomniałam sklecenie porządnego wstępu graniczy z cudem teraz dla mnie (a dodatkowo moje moce twórcze przeznaczam na dwa inne projekty pisarskie, plus szyję sobie nową pościel) bez dalszego przedłużania podaję przepis na te wspaniałe, wspaniałe włoskie drożdżowe rogaliki!!

czwartek, 19 czerwca 2014

The Science of Baking: w drodze do idealnego placka - 2. drożdże

W części drugiej naszego cyklu poświęconego tajnikom kuchennym bardzo krótko przyjrzymy się drożdżom.  Wszyscy wam pewnie nie raz mówili,  że ciasto drożdżowe jest bardzo trudne i łatwo da się nie zepsuć - nie wiem.  Właśnie dyskutowałam z Mamą o tym co trzeba zrobić żeby wyszedł nam zakalec i nie udało nam się wymyślić takiego błędu, który spowodowałby katastrofę. Nie wierzę w fazy księżyca czy miesiąca na pieczenie placka drożdżowego - zabobony, ot co! 

piątek, 30 maja 2014

Mój ulubiony przepis

Każdy z Was ma na pewno jakiś swój ulubiony przepis, taki, który zawsze nam wychodzi, który lubimy powtarzać w nieskończoność, który nigdy nam się nie nudzi.

Ja też taki mam. Nie jest to przepis na najszybszy obiad świata, ale za to smak potrawy rekompensuje wszelkie niedogodności związane z oczekiwaniem. Moja rodzina (a przynajmniej moja siostra) to także wielbiciele tego przepisu, choć poza mną nikt jeszcze nie próbował zamienić go w postać jadalną. Możliwe, że tylko mnie wychodzi on tak smacznie, ale w to wątpię, ponieważ jest to kolejny przepis z tych dziecinnie łatwych i do wykonania przez każdego. Także do dzieła Moi Drodzy Pizzę czas zrobić! 

Przepis bazowy na ciasto pochodzi z książki Mamma Mia! Prawdziwa kuchnia włoska pióra Cristiny Bottari.
Jak widać na pizzy są dwa rodzaje sera: jakiś zwykły żółty i rokpol*, to właśnie tłusty rokpol sprawia, że pizza jest bardziej wyrośnięta po bokach i, hmm, bardziej crispie w środku.