Z nowym rokiem świeżym krokiem :) Długo myślałam jaki przepis dla Was opublikować jako pierwszy w 2015 i zadecydowałam, że będzie to ten, który miał być ostatni w 2014, ale nie zdążyłam. Na ten przepis czekałam całe życie (nie wymyśliłam go sama, ale prawda jest taka, że ja nie mam cierpliwości do próbowania co wyjdzie w pieczeniu - skoro piekę ciasto to chcę je zjeść! Nie mam wykształcenia cukierniczego, a i im nie zawsze wychodzi! Po co mam się męczyć jeśli jest tyle wspaniałych przepisów na słodkości, które mogę sprawdzić? Choć prawdę powiedziawszy nie wszystkie przepisy jakie znajdę zachowują swoje proporcje, ale baza zawsze jest i nie muszę od zera zaczynać :)) To powiedziawszy przejdę do rzeczy ważnych, bo ten przepis... ten przepis jest wspaniały! Jest słodki i wytrawny, i czekoladowy, i owocowy, i w ogóle jest taki, że och! A najważniejsze jest to, że jest to ciasto z owocem granatu, a owoc granatu jest najważniejszym owocem w mojej kuchni! Uwielbiam granat! Jego kwaśny smak i małe pesteczki, jego łatwość obierania i to, że jest, podobno, dietetyczny! Jak ze wszystkim sezonowym, z jednej strony bardzo mi przykro, że trudnością byłoby upieczenie tego ciasta w środku lata, ale z drugiej dzięki temu działa zasada "dóbr rzadkich" i jak już mam granat to moje szczęście jest przeogromne!!!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tarta. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 stycznia 2015
czwartek, 11 września 2014
Koniec Sierpnia - Koniec Lata - Tarta z pomidorami
Nie lubię końca sierpnia... Nie lubię końca lata. Nie lubię, w sumie, jesieni. Chyba, że jest łada. Taka "Złota Polska jesień". Taka pogoda jaka nawiedza nas przez ostatnie kilka dni (wyłączając z tego sobotę) nie odpowiada mi w najmniejszym stopniu. Poza siedzeniem na fotelu z herbatą nie ma ŻADNYCH plusów ulewnego deszczu. Teraz w prawdzie nie pada, ale jest szaro i buro, i niczego człowiekowi się nie chce. Errata: spać mu się chce! Na obiad chyba focaccia z oliwkami, więc muszę iść po czarne oliwki do sklepu. Wczoraj był pęczak z sosem grzybowym, bo nasi sąsiedzi, zapaleni grzybiarze, kolejny raz obdarowali nas miską prawdziwków. Pycha! Ale nie w nadmiarze. Dobra rada jak gotujecie pęczak - jest bardziej zapychający niż się wydaje, ugotujcie mniej niż gotowalibyście, np. kaszy gryczanej. Poza tym jest pyszny i zupełnie niesłusznie traktowany po macoszemu przez polskich konsumentów, wszak ma więcej wartości odżywczych niż inne kasze!
piątek, 20 czerwca 2014
Zakupy, zakupy, zakupy....
Pojechałam dziś do IKEi na zakupy. Miałam kupić karnisze. Kupiłam formę na tartę z wyciąganym dnem!! Od już bardzo długiego czasu chciałam taką mieć, ale te które widziałam nie podobały mi się (bo były dość tandetnie zrobione). Ta forma na tartę jest perfekcyjnie piękna :) Czerwona z zewnątrz, a teflonowo srebrna w środku :) Yay! Nie mogę się doczekać próby... Miała być jutro z quiche lorraine ale nabrałam ochoty na prawdziwie australijskie hamburgery, więc do niedzieli co najmniej przyjdzie jej czekać :)
Ach!! I w Biedronce kupiłam sobie formę do pieczenia bagietek!!!! YAY!!!!! *.* Wypróbuję jutro i Wam powiem. :-)
P.S. Karnisze też kupiłam :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)